niedziela, 14 czerwca 2015

Chwila na którą czeka każda matka wcześniaka

Każda matka wcześniaka czeka zasadniczo tak naprawdę na wszystko. Na pierwszy oddech, na pierwszy płacz, na pierwsze otwarcie oczu swojego dziecka, na pierwszy krzyk, na pierwsze strawienie pokarmu, a później na pierwszy wypity samodzielnie każdy mililitr. 

Każda matka wcześniaka czeka też na chwilę którą każda matka zdrowego dziecka ma zaraz po porodzie. Każda matka wcześniaka czeka na pierwsze przytulenie swojego skarba... niestety czasami bardzo długo...za długo.
Coś co powinno być oczywiste, naturalne, coś co zbliża dziecko do matki, coś co daje dziecku szansę na lepszy rozwój i pomaga dziecku łatwiej przystosować się do nowych okoliczności, matkom wcześniaków i ich maluszkom jest niestety na starcie zabrane z oczywistych przyczyn.

Po kilku dniach od narodzin najczęściej matki wcześniaków mogą dotknąć swoje dzieciątka przez mały otwór w inkubatorze i co najwyżej pogłaskać je po dłoni. O ile dziecko na to pozwoli. Bo najczęściej wcześniaki boją się dotyku i odruchowo zabierają rączkę bojąc się kolejnego zabiegu medycznego i kolejnego bólu.
Na moment kangurowania lub wzięcia dziecka na ręce matki wcześniaczków czekają długie tygodnie. 
Długie tygodnie bólu i patrzenia z żalem na inne matki tulące swoje nowo narodzone dzieci w ramionach. Długie tygodnie łez i tęsknoty za swoim własnym dzieckiem.

Każda matka czeka na ten moment jak na jakiś los na loterii i rzecz która dla innych mam jest normalna i naturalna dla nas staje się czymś wyjątkowym i wymarzonym. 

Każdej matce potrzebny jest bliskość ze swoim maleństwem i każdemu dziecku potrzebne jest poczucie się bezpiecznie w ramionach matki. 
Po tygodniach patrzenia przez swoje dziecko tylko i wyłącznie przez szybę inkubatora matka wariuje z tęsknoty za swoim dzieckiem, wariuje z lęku co będzie jak teraz po tak długim czasie dostanie swojego malca na ręce. 
Czy dziecko pozna swoją rodzicielkę i uspokoi się w ramionach czy jednak będzie bało się jej dotyku myśląc że znów ktoś chce zrobić mu ,,krzywdę,, tak jak było z moim starszym synkiem?
Myśli krążące w naszych głowach są przeróżne od pragnienia wielkiego tej chwili, tęsknoty która jest tak ogromna że nie da się jej opisać słowami po ogromny lęk który temu towarzyszy i poczucie winy. 

Każda matka walczy o to by móc kangurować swoje dzieci w pierwszych dniach ich życia i myślę że jest to ogromnie ważne w tej trudnej walce tym maluszkom.
Każde dziecko potrzebuje bliskości matki i poczucia bezpieczeństwa a już tym bardziej wcześniak...





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz