sobota, 27 czerwca 2015

Nigdy nie trać nadziei

Nadzieja umiera ostatnia.
To prawda.
Jej nikt nie ma prawa nam odbierać. Nigdy!

Żaden rodzic nie chciał by usłyszeć, że stan jego dziecka jest krytyczny.
 Że są tylko małe szansę na to że ich maluszek przeżyje. 
Zdarza się jednak że niektórzy mimo iż bardzo by tego nie chcieli słyszą takie słowa.
 Czasami słyszą je raz a czasami zdarza się że słyszą je kilkakrotnie.

Za każdym razem, każdy rodzic ma nadzieję. Nadzieje że zdarzy się cud i ich maluszek wygra. 
Tak naprawdę to ona pomaga nam w najgorszych chwilach kiedy nie możemy z naszej strony zrobić już nic. Aby nie zwariować do reszty ze strachu zawsze nam towarzyszy. 
Zawsze jest blisko nas.

I warto zawsze wierzyć... bo wbrew wszystkiemu co mówi to jest niemożliwe... zdarzają się niewyjaśnione cuda! 


Ten post dedykuje wszystkim rodzicom wcześniaków i dzieci poważnie chorych którzy usłyszeli że jest z ich maluszkami bardzo źle.
 Nie traćcie nadziei. 
Ona może uratować wasze maleństwa! 

2 komentarze:

  1. O stanie krytycznym mojego synka dowiedziałam się przed północą...a ur. po 16.
    Nikomu nie przyszło do głowy żeby mnie poinformować ...Jak już trochę doszłam do siebie po narkozie ,po cc....zapytałam na intensywnej Pani co z moim dzieckiem...Przyszedł lekarz z intensywnej i wyrecytował regułkę ....Stan krytyczny stabilny.... :(

    OdpowiedzUsuń
  2. O stanie krytycznym mojego synka dowiedziałam się przed północą...a ur. po 16.
    Nikomu nie przyszło do głowy żeby mnie poinformować ...Jak już trochę doszłam do siebie po narkozie ,po cc....zapytałam na intensywnej Pani co z moim dzieckiem...Przyszedł lekarz z intensywnej i wyrecytował regułkę ....Stan krytyczny stabilny.... :(

    OdpowiedzUsuń